moim okiem

Miłość – Związek czII

25 Sie , 2018  

Z kilku dni od części I zrobiło się kilkanaście… Sporo przemyśleń…  Była taka  piosenka – uwielbiana kiedyś – „Nie ma miłości bez zazdrości” Pamiętacie ? Violetta Villas była też autorką tekstu. Myślę, że tak właśnie czuła i niestety czuje tak wiele osób zaślepionych chęcią uzupełniania swoich niedoborów bliskości przez „wzięcie na własność” drugiego człowieka.  Wiele lat później P.Coelho w książce pt Jedenaście minut  napisał: „Nie istnieje miłość bez wolności i na odwrót. Tylko ten, kto czuje się wolny, kocha bezgranicznie. A ten, kto kocha bezgranicznie, czuje się wolny” Wielu go cytuje i zachwyca się jego słowami… Ale czy je rozumiemy? Tak na co dzień?  Ilu z nas cieszy się wolnością i miłością, a ilu śpiewa z uśmiechem na twarzy stare piosenki „Za miłość też kiedyś przyjdzie nam zapłacić” (Jantar) albo „Kto z miłości nigdy nie umarł nie potrafi żyć” (Brodka) Co to za brednia straszna… Łączenie miłości z cierpieniem jest jakąś tragedią przekazu społecznego.  Cierpimy, bo oczekujemy życia ze standardu społecznego. Szkoła, może studia, mąż, żona, dzieci, dobra praca, wakacje, dobre mieszkanie, dom, pies, wnuki… Jeśli tego nie masz to „ci się nie poukładało i szczęśliwy/a to być nie możesz”. Cytowana piosenka Brodki była w zasadzie moim doświadczeniem życiowym. Nie umarłam z miłości. Uważałam, że taka kolej rzeczy świadczy o mojej wartości i jak się sypnęło krótko przed ślubem… bolało, ale nie z miłości tylko z niespełnionych oczekiwań i wizerunku siebie samej. Dramat co? No, ale wtedy tak myślałam. Dziś uważam, że ego boli, ale kiedy świadomość wypełni serducho kocha się piękniej i w wolności. Oczywiście nie jest przyjemne, jeśli ktoś kto jest dla nas ważny wybiera inną drogę, bez nas.  Ma prawo. Jeśli jednak kieruje nami miłość (definicja w I części cyklu) może być nam chwilę smutno, ale nie ma rozpaczy, nie ma zazdrości, nie ma złości i nienawiści.  Osho „Dojrzałość” porusza sprawę miłości romantycznej, którą ocenia jako szczeniacką. Mocne stwierdzenie, jednak to decyzje podjęte w tej fazie  są zwykle nietrafne i obarczone masą frustracji. Proza życia nie ma nic wspólnego z achami i ochami. Co wcale nie oznacza, że nie ma radości, nie ma ciepła, i nie ma miłości… Oj są, jest ich spora dawka jeśli nie oczekujesz gwiazdki z nieba tylko wspólnej kawy… I nic się nie stanie jeśli zrobisz ją „znów” Ty 🙂 no chyba, że to jest ważniejsze od wspólnego czasu.  Następnym razem o w walce o władzę w związkach powstałych z zależności…

, , , ,



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *