O czym myślę… o związkach… tych rodzinnych z przeznaczenia i tych rodzinnych z wyboru… Tych z mężczyznami i z kobietami… Przyjaźniach, miłościach… I o związku z samym sobą, od którego jakości zależy wszystko co nas w życiu spotyka… Ludzie jakich wpuszczamy do naszego życia.
Na rodzinę pochodzenia wpływu nie mamy… Tu w grę wchodzi ewentualne odcięcie od toksycznych relacji ale świadome i spokojne, póki w grę wchodzą emocje nie odbije się to pozytywnie na naszym samopoczuciu. Rodzina z wyboru… jest pokłosiem wyborów związanych z przyjaźnią i miłością. Ważne jest, aby ludzie, których wybieramy nie byli naszą deską ratunku, naszym gwarantem poczucia bezpieczeństwa, czy wartości, ani naszą przepustką do lepszego życia… Dlaczego? Dlatego, że to my mamy być swoim własnym gwarantem i własną przepustką. Osoba przy nas: przyjaciel/ółka, partner/ka świetnie kiedy nas motywuje, wspiera jednak to my mamy być decydentem…
W międzyczasie popełniamy błędy w wyborze ludzi do załogi naszego życia. Sama je popełniałam. Myślała kiedyś, że mam sporo przyjaciół… osób bliskich, aż zauważyłam, że często lubią mnie nazywać przyjaciółką ludzie, którzy moimi przyjaciółmi nie są – gdzie to ja spełniałam rolę deski ratunku, gwaranta bezpieczeństwa… i dźwigu ich poczucia wartości. Mało tego, dobrze się czułam w roli pomagacza… aż zaczęło mnie to męczyć… Przyglądałam się temu zjawisku dość długo… Było ciężko, ponieważ trzeba było stanąć w prawdzie…
Inne Cechy Pseudoprzyjaciela/ółki
- przeczytałam ostatnio, że fałszywa przyjaciółka jest jak czekolada, niby pociesza Cię w dole, ale zrobi wszystko, żebyś nigdy nie wyszła z kompleksów… np. mówi „dasz radę” po czym krytykuje (często publicznie i za Twoimi plecami ) Twoje wybory, bliskie Ci osoby, Twoją figurę
- chętnie Ci pomoże budując własne ego – w kółko o tym opowiada, celem nie jest pomoc Tobie, tylko własne dobre samopoczucie jak to bezinteresowne, pomocne, zachowanie jest czymś bez czego sobie nie poradzisz
- uczyni z Ciebie tło dla swojego ego, żartując na Twój temat ironicznie i uszczypliwie – to np. te wszystkie sytuacje, kiedy ktoś przytacza w towarzystwie sytuacje z przeszłości, które są zabawne ale Twoim kosztem a Ty wiesz, że jedyną osobą, która może je cytować jesteś Ty
- jesteś koszem na śmieci – opowiada Ci wyłącznie o swoich dramatach pięć razy dziennie po godzinie
- chętnie opowiada o swoich pozornych niedoskonałościach w Twojej obecności wiedząc, że masz z tym sama kłopot… znacie to? „Wiesz, jeżdżę tym Audi od 2 lat przydałoby się zmienić samochód ale nie mam pieniędzy” – kiedy Ty walczysz z długami, albo „Jaka jestem gruba” – kiedy Ty walczysz z nadwagą. etc.. itp.. itd…
Jeśli Twoje relacje przypominają pływanie w morzu pełnym parzących meduz wyjdź z wody i znajdź inny akwen. A przede wszystkim najpierw sam nie bądź meduzą dla siebie.
Zbuduj swoje poczucie wartości w oparciu o siebie. Jeśli masz kłopot z tym poszukaj pomocy.
Warto też uruchomić sito i przesiać kto jest kim dla Ciebie. Zostaną diamenty 🙂

