Dziś bliżej przyjrzyjmy się charakterowi znanemu jako oralny – nazwany tak, ze względu na cechy charakterystyczne dla oralnego okresu życia czyli niemowlęctwa
Wczesne ciągłe niezaspokojenie potrzeb wieku niemowlęcego, może być spowodowane przez rzeczywistą utratę kochającej i podtrzymującej matki w związku chorobą, czy też nieobecnością wynikłą z konieczności pracy. Jednak, aby taką matkę utracić, trzeba ją najpierw mieć i to jest podstawowa różnica między charakterem oralnym a schizoidalnym.
Dziecko rodzi się i komunikuje „jestem”. Dostaje odpowiedź – „jesteś”. Kolejną informacją od dziecka jest „potrzebuję” i w zamian dostaje informację „Nie, nie potrzebujesz” lub „Tak potrzebujesz, ale twoje potrzeby nie są teraz istotne” Dziecko komunikuje swoim płaczem niezaspokojenie jakiejś potrzeby. Każda mama wie intuicyjnie w późniejszym niemowlęctwie, że dziecko nie płacze, tylko krzyczy… Umie rozróżnić potrzebę od wymuszenia. Nie powinno się dziecka zostawiać samego, ale też niekoniecznie trzeba je wciąż nosić na rękach. Opiekun powinien być w zasięgu wzroku w czasie takiej sytuacji. Rys oralny posiadają dzieci, któe są pozbawiane kontaktu z matką. Nasze dzieci nie mają w niemowlęctwie poczucia czasu i każde zostawienie przeżywają jak zostawienie trwałe (na zawsze) a nie na dzisiejszy dzień, tydzień… Co zatem zrobić? Nie wracać do pracy? Oczywiście to nie jest rozwiązanie. Należy dziecku zapewnić opiekę gdzie będzie zauważane i zaopiekowane – nie traktowane jako jedno z wielu w dużej grupie w żłobku. Trzeba też wiedzieć, że jakość czasu poświęcona dziecku po pracy jest bardzo ważna. Nie popadajmy w przesadę. Musimy mieć tylko świadomość, że np. oddawanie dziecka do babci na każdy weekend w niemowlęctwie to błąd. Podam osobistą dygresję. Miałam 3 miesiące kiedy moja Mama wróciła do pracy. Byłam pod opieką Nani, z którą do dziś utrzymuję kontakty jest najwspanialszym darem jaki mogła dać mi Mama wybierając Ją do opieki nade mną (ma teraz 88 lat*). Przez 3 miesiące w wieku półtora roku byłam u babci ze względu na specjalizację i częste wyjazdy Mamy do różnych placówek. Rodzice uciekali, żebym nie płakała jak odjeżdżają. Chodziłam potem i mówiłam „Nie ma mamy nie ma taty”. Mam rys oralny jednak nie jest on dominujący w mojej osobowości. Miałam wspaniałą nianię i rodziców, którzy przed rozłąką i potem zrównoważyli doświadczenia.
Dziecko o rysie oralnym często ujawnia przyspieszony rozwój, wcześniejszą niż normalnie naukę chodzenia i mowy. Lowen wyjaśnia to jako próbę przezwyciężenia uczucia utraty poprzez stawanie się niezależnym. Inne, częste doświadczenia zawodu pojawiają się we wczesnym dzieciństwie wówczas, gdy dziecko sięga po kontakt, ciepło i wsparcie w stronę ojca lub rodzeństwa. Takie rozczarowania mogą pozostawić w osobowości uczucie żalu. Charakterystyczne dla tej struktury charakteru są epizody depresyjne w późnym dzieciństwie i wczesnej młodości. Dziecko oralne nie wykazuje jednak cech zachowania odciętego od emocji, typowego dla struktury schizoidalnej.
Cechy te ujawniające się w życiu dorosłym to:
silne uczucie zależności,
niekontrolowane dawanie aby zostać zaakceptowanym,
zgadzanie się na brak komfortu życia za cenę obecności partnera/ki
lgnięcie do innych,
obniżona agresywność
odczuwanie wewnętrznej potrzeby, aby być przytulanym, i doznawać troskliwej opieki.
Owe cechy wskazują na brak zaspokojenia potrzeb okresu niemowlęctwa oraz wyrażają stopień zafiksowania na tym poziomie rozwoju. U pewnych osób tendencje oralne maskowane są przez przystosowane do tego celu postawy kompensacyjne. Niektóre więc osoby z tą strukturą wykazują przesadną niezależność, która, będąc spoiwem osobowości, pęka jednak pod wpływem silniejszego stresu. Mówi się o rysie oralnym miękkim (zależnym) i roszczeniowym (należy mi się), który charakteryzuje się niekontrolowanym braniem. Kluczowym doświadczeniem osób o oralnej strukturze charakteru było niezaspokojenie, podczas gdy u osób o strukturze schizoidalnej doświadczeniem takim było odrzucenie.
Ciało wykazuje tendencję do niskiego ale proporcjonalnego ciała zwykle szczupłego. Różni się od ciała osoby o strukturze schizoidalnej tym, że nie jest w tak silnym skurczu. Dłonie i stopy są malutkie, przypominają płatki kwiatu – są cienkie i wąskie. Oczy osób z tym typem charakteru jako dominującym są oczami „sarny” duże, wpatrzone w drugą osobę.
Wygląd cześto jest dziecięcy.
Oddychanie jest płytkie – obniżona siła odruchu ssania — prawidłowe oddychanie zaś opiera się właśnie na zdolności do zasysania powietrza. Dzieci z rysem oralnym (też dorośli) często obgryzają paznokcie, żują gumę lub palą papierosy, czasem smutek zastępują jedzeniem.
Występuje nadmierna potrzeba kontaktu z ludźmi, z ich ciepłem i wsparciem.
Osoba oralna cierpi z powodu wewnętrznego uczucia pustki. Wciąż oczekuje od innych „napełnienia”, chociaż może zachowywać się tak, jak gdyby to ona spełniała ich pragnienia. Wewnętrzna pustka odzwierciedla stłumienie silnych uczuć tęsknoty, które — gdyby zostały wyrażone — doprowadziłyby do głębokiego płaczu (szlochu) i pełniejszej respiracji.
Tendencja do depresji jest często związana z cechami oralnymi w osobowości.
Kolejną typową cechą oralną jest przekonanie, że „to” mu się należy. „Świat powinien o mnie zadbać” .
Jak pomóc sobie i dziecku?
wysoką jakością spedzanego czasu – w kontakcie z rodzicem, wspólnych zabawach pełnych wspólnego turlania się po śniegu, dywanie, zabawy w chowanego – zasłanianiem swojej twarzy a nie w drugim pokoju…. to ważne.
znalezieniu ciepłego opiekuna zastępczego (niania)
powtarzaniem – potrafisz sam – pokażę Ci, umiesz już? Jestem z Ciebie dumna/y. Teraz zrobimy to razem (dziecko nie może odczuwać że uniezależnienie się wiąże się ze zniknięciem ciepłego opiekuna, ale z rozwijaniem się obok niego a nie w oparciu o niego)
w późniejszym czasie nie odpowiadaniem na roszczenia zaspokajaniem wyimaginowanych potrzeb
nie zastępowanie dziecku tego, że je opuszczamy proponowaniem słodkości, zabawki… ( Mamusia musi iść ale tu masz cukierki, Tatuś musi iść ale ma dla ciebie samochodzik) – rodzi to po pierwsze roszczenie, po drugie nawyk jedzenia w samotności emocjonalnej
reagowanie na złość dziecka związaną z zostawieniem go, obecnością i przytuleniem mimo początkowego wyrywania się dziecka.
Pamiętam przejmującą scenę kiedy 2 letnia córka mojej koleżanki powiedziała „Zostawiłaś Olę – nie kochasz Oli” . Obrażona, a tak naprawdę smutna dziewczynka pragnęła się przytulić i poczuć bezpiecznie i to należy zrobić mimo protestów dziecka, mówiąc mu że się je kocha. My dorośli nie możemy się obwiniać, że zarabiamy na rodzinę, że chcemy odpocząć sami – z mężem, żoną, przyjacielem, przyjaciółką… bez dziecka. To mu zapewni większą jakość naszego przebywania z nim. Poczucie winy dziecko szybko wyczuje i będzie z tego korzystać za chwilę w swoich roszczeniach.
* moja Niania wspaniały człowiek, cudowna kobieta, najlepszy przyjaciel – Halina Gawriołek zmarła 12.10.2015 (Kocham Cię Ciociu)

