Pasożytnictwo czy symbioza

Trudne relacje z ludźmi często wynikają z zaburzenia komunikacji i/lub nierównowagi w dawaniu i braniu.

Dlaczego i/lub?

Czasem zdarza się, że partnerzy, przyjaciele, znajomi nie mają pojęcia, że relacja z nimi jest dyskomfortowa i nie będą widzieli problemu w zmianie, jeśli zaczniesz mówić o swoich potrzebach. Wyprostowanie komunikacji, brak obaw związanych z odrzuceniem, lub potwierdzeniem intuicji, że to nie jest osoba warta znajomości z Tobą, może uzdrowić kontakty.

Czasem wiesz, że to nie jest dobra dla Ciebie znajomość, relacja a jednak w niej trwasz. Jak rozpoznać że nie jest dobra? Ciągnie Cię w dół, nie buduje Ciebie, Twoim kosztem buduje swoje ego druga strona. Jesli masz niskie poczucie własnej wartości ewentualne odrzucenie, czy potwierdzenie, że ktoś pasożytuje na relacji z Tobą może spowodować że poczujesz się zdruzgotany(-a), może będziesz się obwiniać… więc trwasz usprawiedliwiając, bardziej się starasz zasłużyć na resztki z pańskiego stołu, a jednak czujesz że coś jest nie tak. Być może wmawiasz sobie, że nie zasługujesz… Być może udajesz, że wiesz, ale lekceważysz… Twoje baterie kiedyś bez ładowarki się wyczerpią… Potrzebujemy równowagi w relacjach. Jeśli tego nie ma kiedy baterie szlag trafi osoba pasożytująca znajdzie żywiciela ego gdzie indziej, a Ty pozbierasz się z tzw doła, ale jeśli nie zmienisz widzenia siebie, to albo wpadniesz w złość na wszystkich i wszystko dookoła albo znajdziesz kolejnego pasożyta powtarzając schemat. Jestem brutalna? Myślę, że to nazywanie rzeczy po imieniu.

Czasem współżycie w relacji jest symbiozą, czerpiemy z siebie nawzajem… Na pierwszy rzut oka wszystko jest ok… Ale czy zawsze? Jeśli dzieje się to na zasadzie świadomego wzajemnego „biorę i daję” bo chcę  tego dla siebie i tej drugiej osoby świetnie. Natomiast jeśli którakolwiek strona kalkuluje tę symbiozę, nie ma w tym miejsca na szczerość w 100% to może się okazać, że kiedyś kalkulacja nie będzie się „spinać” Co wtedy? Jedni uznają, że jak nie jest „po równo” to nie jest sprawiedliwie, inni zauważą, że może być tak za jakiś czas w drugą stronę, więc nic się nie dzieje…

Wszystko co dotyczy spełnienia w relacjach zależy od prawdy, prawdy o sobie samym, dopiero później o tej drugiej stronie.