Zdecydowałam się na ten wpis po rozmowie towarzyskiej na temat kłamstwa. Padło w niej stwierdzenie, że wszystko co zaczyna się od kłamstwa nie ma szans się udać. Być może moje zdanie będzie kontrowersyjne dla wielu osób, ale chyba już Was do tego przyzwyczaiłam 🙂 Nie zgadzam się z takim stwierdzeniem – zaznaczam tylko, że patologiczne kłamstwo nie jest przedmiotem tego wpisu. Zwróćcie uwagę na swoje dzieciństwo, czy dzieciństwo znanych Wam dzieci. Nie kłamaliście? Nie kłamią? Nie wierzę 🙂 Ważne jest aby wiedzieć dlaczego kłamią dzieci, dlaczego kłamią dorośli. Każdy z trochę innego powodu – każdy z nas jest inny. Ja kłamałam w dzieciństwie, że mam siostrę bliźniaczkę. Zwykle robiłam to w ferie lub wakacje. Bardzo pragnęłam mieć siostrę i jeśli ktoś mi uwierzył – a tak się działo – czułam się tak, jakbym na chwilę ją miała. Czułam się samotna, prosiłam mamę o rodzeństwo, ale nic się nie dało zrobić. Zwyczajnie moi rodzice, z powodów medycznych, nie mogli mieć więcej dzieci. Dzieci kłamią z powodu samotności, lęku czy poczucia niskiej wartości. Pytanie czy dorosłych to bawi, czy szukają prawdziwych przyczyn kłamstwa dzieci i próbują im pomóc. Kłamstwa dorosłych też są różne. Moim zdaniem, zanim wypowiemy się o kimś oceniająco, pejoratywie warto przez chwilę trzymać język za zębami i zastanowić się z czego wynika to, że nas czy naszych bliskich ktoś okłamał. W moim świecie jest tak, że nie jestem w stanie zaakceptować kłamstwa, które z rozmysłem używa innych ludzi – krzywdzi innych. Jednym słowem nie jestem w stanie zaakceptować oszczerstwa. Podobnie rzecz się ma z perfidnym, zaplanowanym, krzywdzącym wprowadzaniem w błąd. Natomiast jestem wyrozumiała dla mijania się z prawdą przy 1002 pytaniu gdzie byłaś/eś, jesteś, z kim? co robiłaś/eś co będziesz robić? z kim rozmawiasz? o czym rozmawiasz? dlaczego tak długo? po co to robisz? będziesz jutro? masz czas? a dlaczego nie masz, co masz ważnego? Jednym słowem przy osaczaniu i kontrolowaniu. Człowiek ma dość!!! Nieprawdaż? I zwyczajnie czasem chce się, żeby ktoś się odczepił… chce się mieć święty spokój nie tylko od tych pytań, ale też kolejnych. Nie zawsze dysponujemy asertywnością, nie wobec wszystkich ludzi i nie w każdym momencie. Czasem asertywność budzi obrazę majestatu albo kolejny stos pytań… łatwiej jest powiedzieć : Nie mogę dłużej rozmawiać bo mam klienta, bo mam drugi telefon, bo właśnie ktoś wchodzi zamiast: Nie kontroluj mnie. Podobnie rzecz ma się z kłamstwami, które są związane z doświadczeniem życiowym. Jeśli ktoś wiele razy spotykał się z negatywną reakcją na jakąś sytuację wcześniej i ma nowego/nową partnera/kę, to czasem przenosi swoje doświadczenia i obawia się podobnej reakcji kolejny raz, więc by jej uniknąć wymyśla coś wiarygodnego. Zamiast zaspałem/am powie o korkach, czy zastawionym samochodzie na parkingu, bo wcześniej z takiego powodu foch trwał lata świetlne. Nie każdy ma odwagę od razu uwierzyć, że tym razem będzie inaczej. Bojąc się oceny, odrzucenia, samotności, chcąc uniknąć wielogodzinnego dogadywania, rozliczania ludzie robią i mówią różne rzeczy. Więc jeśli ktoś mi mówi, na sesji czy w życiu prywatnym : On/Ona mnie okłamuje, zawsze staram się odsłonić przyczynę. Prawda jest podstawą zdrowej relacji, ale nie raz, nie dwa, potrzeba trochę czasu, żeby w to uwierzyć. I w drugą stronę… potrzeba też świadomości własnych zachowań, żeby nie oceniać, nie odrzucać, nie dogadywać wiecznie jeśli coś dzieje się inaczej niż chcemy ,ale jest oparte o prawdę.
Dobrego dnia 🙂 EG

