Idiotyzmy pod szyldem „psychologia”

Moim subiektywnym okiem psychologa praktyka na myśl… podobno Uniwersytecką……. nóż się w kieszeni otwiera… ratunku co za brednie…. jak ktoś ma poczucie winy w kółko to wpadnie w nerwicę natręctw Straszno i smieszno. I tym właśnie różni się psychologia praktyczna od naukowego bełkotu http://www.swps.pl/strefa-psyche/blog/posty/2001-jak-zredukowac-poczucie-winy-w-30-sekund

Autor ma tytuł doktora. Swoje wynurzenia w zasadzie oparł na jednym badaniu – spektakularnym badaniu – Liljenquist, Zhong,2006. Badaniu które w wyszukiwarce daje cały tłum linków do innych
takich artykulików na poziomie popularno-naukowym i …eksperymentów gdzie później niezależne zespoły na większej próbce starały się wynik potwierdzić lub dowiedzieć się czegoś więcej i się nie udawało. Wyniki eksperymentu Liljenquist i Zhong są niepotwierdzone.
http://www.jasnh.com/pdf/Vol6-No2.pdf (polecam „general discussion” na stronie 7)

1. Cytat „… Z łatwością można wtedy zignorować subtelne oddziaływania, które modyfikują nasze funkcjonowanie psychologiczne i pozostają niezauważone – dowodzi dr …. ” Widzicie tu jakiś proces przeprowadzania dowodzenia? Czy ja ślepa jestem?

2. Jak można poważnie napisać taką bzdurę:
„Pomaganie innym może redukować poczucie winy jako forma odkupienia popełnionych grzechów. Wystarczy więc umyć ręce, żeby poczuć się lepiej.” Czyli co? Ludzie pomagający to ludzie o największym poczuciu winy? Osoby z poczuciem winy powinny mieć natręctwo mycia rąk w takim razie…

3. Jestem tylko psychologiem i terapeutą… Uczono mnie w Instytucie Terapii Gestalt w Krakowie (Stowarzyszenie Psychologów Praktyków w Krakowie) że poczucie winy jest wstrętnym stanem emocjonalnym, którego źródło leży w niewyrażonej złości -założyciel Instytutu o randze międzynarodowej superwizor PTP śp. J.Pierzchała.

Panu doktorowi zwracam też uwagę na drobiazg, 2006 to nie kilka lat temu 😉

Nie polecam strefy psyche… poziom jest żenujący… Oparte na niczym lub w najlepszym razie na niepotwierdzonych badaniach dywagacje, ale za to z wnioskami przedstawianymi jako najwyższa jedyna prawda i tytułami obliczonymi na wzrost kliknięć… Nie ma to jak biznes – olać prawdę o człowieku.