moim okiem

Prawo przyciągania

24 Cze , 2019  

Napisano o prawie przyciągania setki tysięcy artykułów. Mam jednak wrażenie, że część osób rozumie o co tak naprawdę chodzi. Sterowanie swoim życiem to dążenie do manifestacji marzeń i pragnień. Działanie w tym kierunku. Kiedy czytam posty na ten temat w mediach społecznościowych często są pełne goryczy, potrzeb związanych z receptą „jak to zrobić?” czy, co najgorsze próśb jak zrobić coś ingerując w życie i wolność kogoś innego…

Jeśli chcesz mieć dziecko… pragniesz i planujesz, ale jeszcze nie masz, kogo widzisz w sklepach, na ulicach na plażach? Czy nie jest tak, że masz wrażenie, że 90% kobiet jest w ciąży, a cała masa ludzi chodzi z niemowlęciem w wózku?  Jeśli chcesz mieć samochód konkretnej marki i koloru czy nie jest tak, że nagle pół miasta nim jeździ? Nasza uwaga skupia się na tym co jest w naszych myślach, emocjach, pragnieniach. Dlatego widzimy, słyszymy to na czym się skupiamy. Ma to ogromne znaczenie dla jakości naszego życia.

Determinacja, natręctwo buduje napięcie. W napięciu, które przestaje być pragnieniem i motywacją rozpoczyna się dystres – stres niszczący, demotywujący który nie pozwala na spokój i lekkość – w tej atmosferze emocjonalnej przegapiamy nasze możliwości… Wtedy czytam posta „Było tak blisko i znów nic z tego” Pobrzmiewa zawodem i goryczą… zdaniem „Znów mi się nie udało”

Chęć przyciągnięcia czegoś co może wpłynąć negatywnie na życie innych, budowanie na ograniczaniu woli drugiego człowieka jest niczym innym jak ego – mnie się należy bez względu na wszystko. Myślenie i działanie okraszone manipulacją, którą ktoś nazywa przeznaczeniem nie ma w dalszej perspektywie sensu.

Jeśli mogę coś Ci przekazać od siebie na podstawie doświadczenia… Życz sobie i puść niech myśl idzie wolno po Twoim umyśle i w Twoim ciele, w Twoim serduchu. Niech się dzieje, staje, stanie najlepiej dla Ciebie.  Miałam kilka doświadczeń mocno wskazujących na prawo przyciągania. Pierwszym było pragnienie skończenia szkoły trenerów i psychoterapeutów Gestalt. Nie miałam funduszy. Nie mając wówczas pojęcia o prawie przyciągania intensywnie z głębi siebie pomyślałam „Niech się znajdą pieniądze” – to była zima…  nikim nie dzieliłam się moją myślą. 19 lipca  „znalazły się”. Nie miałam pojęcia, że moja skromnie żyjąca babcia miała jakiekolwiek oszczędności… Otrzymałam spadek, który wystarczył na opłacenie szkoły. Drugie doświadczenie to Seszele… Trzy lata od pomysłu do momentu kiedy w magiczny nieco sposób nagle znalazła się załoga na katamaran i… polecieliśmy… Najpierw strasznie chciałam. Potem myślałam – polecę i odwiedzę to miejsce. I tylko tyle. Było jeszcze kilka sytuacji… Chcę Ci przekazać że jeśli chcesz możesz i masz rację, że możesz. Jeśli chcesz i myślisz że nie jesteś wart/-a. Tobie się nie uda. Daj spokój  – na pewno się nie uda bo tak właśnie myślisz. Siła myśli, przekonań wartości prowadzi nasz jacht życiowy. Ty decydujesz o jakości.

Dla jednych to bull shit, dla mnie rzeczywistość – i każdy z nas ma rację 😉 pozdrawiam 😉

E.G.

 

, ,



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *