Dziś bliżej przyjrzyjmy się charakterowi nazywanemu psychopatyczny (do ok 2 roku życia). I jak w każdym typie wynikającym ze sposobu kontaktu z dzieckiem – jak zdarza się do 2 rż to powtarza się i później. Nazwa nie ma nic wspólnego z psychopatią. Dziecko zaczyna tworzyć własne ego: kim jestem, jaki jestem. Następuje proces indywidualizacji. Dzieci sprawdzają więź z obiektem. Jeśli więź jest zaburzona wytworzy się styl charakteru nazywany psychopatycznym. Typ ten dzieli się na typ twardy (w dorosłym życiu styl „po trupach do celu”) i miękki (można parafrazować mówiąc „po ciałach do celu”).
Dziecko sprawdzając więź z obiektem (rodzicem, opiekunem) potrzebuje pomocy. Kształtując swoje ego wyciąga rękę do kontaktu. Trzeba pamiętać, że jest nadal dzieckiem. Wypowiedzi rodziców w stylu „jesteś za dużym chłopcem/ za dużą dziewczynką żeby….np płakać jak się przewrócisz, żeby bać się ciemności” są zerwaniem więzi, ponieważ dają dziecku komunikat – nie masz prawa już do dziecięcych zachowań. Masz być dorosły i odpowiedzialny. Często używamy takich zdań wobec dziecka kiedy nie chce nam się tłumaczyć czego od niego oczekujemy i dlaczego, wtedy gdy mamy malutkie drugie dziecko w domu. „jesteś za duża, żeby…” można z powodzeniem zastąpić… „chodź nauczę cię czegoś nowego, pokażę ci jeszcze raz żebyś wiedziała że nie ma się czego bać, wiem, że cię boli – nic złego się nie stało.”
Nasz: rodziców, dziadków, opiekunów egoistyczny, ale nieuświadomiony mam nadzieję, styl pokazywania dziecku, że musi dokonać wyboru między osobami, które kocha najbardziej na świecie, wyrażony w pytaniu „kogo kochasz bardziej mamusię czy tatusia, babcię czy mamusię, czyja(czyj jesteś)” jest zasługującym na piętnowanie sposobem używania dziecka do karmienia poczucia własnej wyjątkowości. Czy zauważyliście Państwo jak dziecko reaguje? Najczęściej nie mówi nic albo odpowiada życzeniowo w zależności od tego kto zadaje mu pytanie. Jak bowiem ma wybrać. To jest dramatyczny wybór przy dziecięcej wrażliwości. Z czasem dziecko uczy się manipulacji i kontrolowania otoczenia.
Jeśli rodzice używają agresji wobec dziecka, albo podkreślają z satysfakcją, że ktoś wobec kogoś agresji użył, czy to w życiu, czy nawet w sportach walki, a potem mówią dziecku, że nie wolno bić innych, w kolejnej sytuacji kiedy dziecko zwyciężyło bójkę z kolegą/koleżanką słyszy „nie da sobie wejść na głowę, moja krew” to dziecko nie wie jaka jest rzeczywistość. Jakie ma być właściwie, żeby było dobrze? Niespójność komunikatów wobec dziecka prowadzi do poczucia, że bliskość boli. Jeśli matka mówi do syna „ty nie będziesz taki jak Twój ojciec”, a za chwilę dziecko słyszy „ faceci muszą trzymać się razem” kogo ma wybrać kiedy ma dwa lata. Kogokolwiek nie wybierze cierpi, boi się że straci drugiego rodzica. Dziecko z tym rysem charakteru zbliża się do opiekuna, potem wycofuje i tęskni, następnie wraca i próbuje znów stworzyć więź. Wreszcie rezygnuje. Tworzy własną mocną kontrolę swoich uczuć. Często pokazuje je w samotności. Dorosły z tym stylem charakteru jest bezwzględny dla dorosłych, a bardzo dobry i ciepły dla dzieci. Potrafi wyłączyć lęk, który paraliżuje działania. Działa efektywnie tam gdzie nikt inny nie zaryzykuje. Nie jest odważny, po prostu nie czuje lęku. Używa intelektu.
Jak pomóc sobie i dziecku
nie możemy poddać się manipulacji
zrezygnować z intelektu na korzyść budowania relacji poprzez bliskość
nie pozwolić na przerwanie kontaktu po dojściu emocji do głosu
modelujemy – co inna osoba, koleżanka, miś może czuć w takim momencie (ty się nie boisz, lubisz, chcesz a myślisz że miś bałby się tego? w takiej sytuacji?)
mówić o uczuciach – jestem pod wrażeniem, że to umiesz, jestem dumny że umiesz pomagać, że chcesz pocieszyć koleżankę, może być ci smutno, mnie by było, mnie byłoby żal, ja bym się bała a Ty?
Całe szczęście rys ten jako czysty zdarza się dość rzadko. Dbajmy o nasze dzieci. Pokazujmy im że świat emocji jest tak samo prawdziwy i wartościowy jak świat intelektu.

